Jego siły, wynoszące na początku 140 ludzi (bez 60 ludzi z oddziału braci Golikowów) i 4 karabiny maszynowe, po przybyciu do Włodzimierza liczyły zaledwie 42 ludzi i 4 kaemy. Wkrótce jednak, dzięki licznemu napływowi ochotników (stanowili oni ¾ oddziału), do końca stycznia 1919 jego siły wzrosły do 8 oficerów, 102 podoficerów i szeregowych żołnierzy oraz 93 koni i 4 kaemów. Szwadron już od 18 grudnia 1918 brał udział w walkach z Ukraińcami, podczas których Feliks Jaworski został ranny. Wg Aleksandra Smolińskiego rtm. Jaworski
O rtm. Jaworskim i jego ludziach w następujący sposób pisała Zofia Kossak:
Od lutego 1919 dowodził Dywizjonem Jazdy Kresowej, a w marcu tego samego roku uzyskał stopień majora. Walczył na froncie wołyńskim pod Torczynem, gdzie objął dowództwo grupy po śmierci pułkownika Lisa-Kuli. Brał udział w zdobyciu Łucka, a następnie w akcji bojowej Dywizji Piechoty generała Hallera. Na froncie poleskim i w walkach ofensywnych wiosną 1920 dowodził grupą, która znajdowała się w składzie 9. Dywizji Piechoty. Podczas odwrotu 17 czerwca został ranny, a we wrześniu organizował Jazdę Ochotniczą mjr. Jaworskiego, która składała się z trzech pułków kawalerii. Przed bitwą warszawską wszedł na jej czele w skład grupy uderzeniowej podległej Naczelnemu Wodzowi.