Jego skóra jest gładsza, bardziej różowa i wygląda młodziej niż na swoje 69 lat. Usta straciły dawną zawziętość i surowość, maluje się na nich wyrozumiały półuśmiech. Malarz zdaje się gotowy na nowe przeciwności losu, gdyż przezwyciężył ich już wiele. Według Xaviera Braya nie jest to studium starości, ale stanu ducha. Valeriano Bozal uważa, że podobnie jak w wielu innych dziełach Goi, prawdziwym bohaterem jest czas, który odcisnął piętno na jego rysach twarzy, spojrzeniu i geście.

Prostota i surowość z jaką przedstawił się Goya ma swoich poprzedników już w renesansie, np. Autoportret Tintoretta z ok. 1588, a także w XVII wieku – Autoportret Rembrandta z 1655.

Kolor i technika Dominuje paleta ciemnych barw, typowa w tym okresie życia malarza. Z czerniami kontrastuje biel jego koszuli i karnacja, jedynie na ustach pojawia się delikatny karminowy akcent. Ciemne tło w kolorach brązu i ochry nie jest gładkie jak w innych portretach. Nad odcieniami ochry przeważają sjena i ziemia zielona. Pojedyncze, szybkie pociągnięcia pędzlem, formujące wiry światła i cienia są doskonale widoczne. Kłębią się one wokół głowy artysty niczym fantastyczne stworzenia dręczące go na rycinie Gdy rozum śpi, budzą się demony. Goya użył ciężkiego impastu do rozjaśnienia czoła i krótkich pociągnięć pędzla do uzyskania różnych odcieni skóry.