Światło padające na twarz tworzy łagodne cienie i w efekcie harmonijne wykończenie powierzchni. Postać wymaga niewielkiej ilości światła zewnętrznego, tworzącego lekką, powietrzną atmosferę typową dla dzieł Velázqueza. Pracując nad fakturą i kolorem, Goya zastosował zabieg typowy dla malarstwa weneckiego, który podkreśla miękkość skóry i wyjątkową świetlistość twarzy. Modelowanie twarzy jest świadectwem szczytowych umiejętności Goi, w stylu porównywalnym do Rembrandta. W przypadku wersji z Prado modelowanie jest delikatniejsze, impasty lżejsze, być może dlatego, że ten obraz powstał na płótnie, a nie na desce. Goya rzadko korzystał z tego nośnika, ale właśnie w okresie powojennym użył deski do namalowania Portretu księcia Wellingtona, studium głowy do Portretu księcia San Carlos i portretu swojego wnuka Mariana.

Podobną kolorystykę i studium psychologiczne można odnaleźć na Portrecie José Luisa Munárriza z tego samego roku. Pod pewnymi względami autoportret Goi jest też zbliżony do portretu Rity Luny, emerytowanej aktorki teatralnej. Kobieta jest przygnębiona, jej twarz wyraża smutek i melancholię. Oba obrazy mają niemal ten sam rozmiar oraz bezpośredni i nieformalny charakter.