15 października Francuskie natarcie z lewego skrzydła postępowało, dopóki możliwe było wykorzystywanie martwego pola w dolinach. Gdy jednak wojska republikańskie dotarły do łagodniejszych wzniesień, salwy wystrzelone przez Austriaków rozbiły pierwsze linie Francuzów, a austriacka kawaleria uderzyła na nich ze skrzydła. Decyzja o centralnym ataku – oparta na założeniu, iż na flankach sytuacja jest opanowana – została przedwcześnie podjęta przez Carnota. Natarcie to – podobnie jak postęp na lewej flance – posuwało się do przodu tak długo, dopóki odbywało się na terenie charakteryzującym się znacznymi nierównościami. Gdy wojska republikańskie dotarły do szczytu, przed nimi znajdowało się łagodnie opadające zbocze – u stóp którego zajmowały pozycje najlepsze oddziały Koburga. Po raz kolejny austriackie salwy oraz przypuszczona w odpowiednim momencie szarża kawalerii odepchnęły francuskich napastników. Francuskie prawe skrzydło osiągnęło Wattignies, lecz nie było go w stanie utrzymać.

16 października W oczach Carnota i Jourdana porażki pierwszego dnia walki i konieczność odwrotu były efektem wypadku przy pracy. Według jednej z relacji, Jourdan miał zamiar ponowić atak z lewej flanki. Jednakże Carnot - inżynier - uważał, że płaskowyż Wattignies ma kluczowe znaczenie.