Melod Najah wylądował przy pasie startowym położonym przy bazie wojskowej Gibor. Zauważył wojskowy pick-up jadący drogą nr 99 i otworzył do niego ogień. Zginął kierujący pojazdem żołnierz, a towarzysząca mu żołnierka została ranna. Następnie Najah udał się do pobliskiego tymczasowego obozu wojskowego, który leżał na wschód od bazy wojskowej Gibor. Stacjonowali w niej żołnierze Brygady Nachal. Napastnik ostrzelał z karabinu automatycznego wartownika, który wpadł w panikę i uciekł, umożliwiając terroryście swobodnie wejście do obozu. Melod Najah przebiegł między namiotami, wrzucając do nich granaty ręczne i strzelając do wybiegających żołnierzy. W ogólnym chaosie, ranny kwatermistrz wojskowy sierżant Gideon Bashari zastrzelił terrorystę. W ataku zginęło 5 żołnierzy, a 7 zostało rannych.

Konsekwencje zamachu thumb|240px|Pomnik upamiętniający ofiary ataku

Izrael Największą konsekwencją „nocy szybowców” była ostra krytyka Sił Obronnych Izraela ze strony izraelskich mediów. Opinia publiczna zmusiła dowództwo armii do przeprowadzenia skrupulatnego dochodzenia wyjaśniającego okoliczności ataku.