Główna trasa marszu prowadziła z Kowna przez przejście graniczne w Zawiasach, gdzie uroczyście przepiłowano szlaban i spalono wiechy graniczne. 28 października jednostki armii litewskiej, dowodzone przez Vincasa Vitkauskasa, wkroczyły do Wilna. Wkraczające wojska zostały powitane przez delegacje wileńskich Litwinów, Białorusinów, Tatarów, Żydów oraz polskich krajowców. Defilada w mieście została zarejestrowana na kolorowej taśmie filmowej. Z Litwy kowieńskiej sprowadzono ochotników, którzy tworzyli tłum wiwatujący na cześć armii litewskiej.
Polscy mieszkańcy miasta powitali litewskie wojsko z obojętnością, a czasem z zainteresowaniem. Ogólne poczucie było takie, że panowanie litewskie w Wilnie będzie krótkotrwałe. Dominowało również poczucie ulgi z zakończenia brutalnej okupacji sowieckiej, w czasie której aresztowano i wywieziono 348 osób, wśród nich przywódców politycznych i profesorów uniwersyteckich. Arcybiskup Romuald Jałbrzykowski odmówił powitania wojsk litewskich biciem w dzwony, a w czasie kazania nazwał Litwinów kolejnymi okupantami. Już nazajutrz zorganizowana została polska manifestacja patriotyczna, w której brało ok. 700-800 osób, została ona rozpędzona przez policję.