Stankiewicz jako jedyny ze skazanych odsiadywał go w Krakowie.
Odzyskał wolność 23 lutego 1846, gdy wybuchło powstanie krakowskie i więzienie obsadziła straż obywatelska. Po stłumieniu powstania najprawdopodobniej przebywał w ukryciu. Według Stanisława Wasylewskiego 4 listopada 1847 na Plantach, nieopodal kościoła Kapucynów, wspólnie z drugim zamachowcem zabił jednego ze swoich oprawców, powszechnie znienawidzonego komisarza Józefa Zajączkowskiego. Władze austriackie nigdy nie wykryły i nie osądziły sprawców, a historycy piszący o Zajączkowskim nie ustalili ich tożsamości. Zaraz po zamordowaniu Zajączkowskiego zbiegł za granicę, kilka lat spędził we Francji.
Do Galicji powrócił prawdopodobnie w połowie lat pięćdziesiątych. Otrzymał posadę administratora w majątku Izdebnik i wstąpił do Towarzystwa Gospodarczo-Rolniczego w Krakowie. W tym czasie ożenił się z Wiktorią Tokarską, córką Aleksandra, zarządcy owczarni u Potockich w Łańcucie. Nic nie wiadomo o udziale Stankiewicza w powstaniu styczniowym. Na uwagę zasługuje jego przyjaźń z kilkoma byłymi powstańcami Zygmuntem i Janem Matejkami, Edwardem Brudzewskim, Edwardem Heppem, stanowiąca być może ślad po wspólnej walce w 1863.