Według lekarzy, którzy wypowiadali się wówczas dla BBC nie było szans na poprawę stanu zdrowia chłopca, a dostępne możliwości leczenia wyczerpały się. Wedle oficjalnego stanowiska szpitala chłopiec dotknięty był również padaczką. Pojawiające się w mediach doniesienia o uśmiechaniu się czy otwieraniu oczu przez Alfiego Evansa miały najpewniej związek właśnie z padaczką lub odruchami, które nie stanowiły świadomych ruchów, co potwierdzono podczas badania EEG. Próby leczenia padaczki u chłopca nie opanowały dolegliwości. Zdaniem lekarzy podejmujących opiekę nad Alfim Evansem dalsze próby leczenia byłyby uporczywymi terapiami – daremnymi i niepozostającymi w interesie chłopca.
Proces sądowy i kontrowersje Decyzje o leczeniu Alfiego Evansa W sytuacji rozbieżności zdania rodziców i lekarzy sprawę skierowano do Wydziału Rodzinnego Wysokiego Trybunału (Family Division of the High Court), który rozstrzyga w takich sprawach. Rodzice chłopca wyrazili życzenie dalszego leczenia w szpitalu Dzieciątka Jezus w Rzymie (placówce związanej z Watykanem), natomiast zdaniem lekarzy szpitala w Liverpoolu próby dalszego leczenia byłyby daremne i określone zostały nieludzkimi. Szpital w Rzymie zaproponował podtrzymywanie chłopca pod aparaturą umożliwiającą oddychanie na czas nieokreślony. Wyrok sądu zapadł 20 lutego 2018.