W międzyczasie wuj Gysbrecht, zmartwiony tak długą nieobecnością swojej siostrzenicy, udał się do Nijmegen do swojej siostry w celu odnalezienia Maryjki. Ciotka stanowczo i opryskliwie odpowiedziała, że nie widziała Maryjki i nic o niej nie wie. Jednak wuj Gysbrecht wiedział, że siostra go oszukuje i nadal dopytywał się o losy Maryjki. Mając dosyć dociekań brata, okłamała go, mówiąc, że Maryjka źle się prowadzi. Wuj popadł w rozpacz i modląc się, postanowił szukać siostrzenicy. Po wyjściu Gysbrechta ciotka na wieść o uwolnieniu księcia Arnolda, któremu była przeciwna, popadła w szał. Ze wściekłości zaczęła przyzywać diabła, który popchnął ją ku samobójstwu. Trzeba dodać, że owym diabłem był Munen, ten sam, który zwiódł Maryjkę. Emma i Munen postanowili udać się do Antwerpii, gdzie zagościli w karczmie „Pod Złotym Drzewem”. Emma dała tam pokaz swoich umiejętności przed zgromadzoną publicznością, a Munen sprowokował bójki, w których zginęli ludzie. W pewnym momencie Emma zaczęła czuć wyrzuty sumienia. Wiedziała, że przez nią i Munena wydarzyło się wiele zła. Po siedmiu latach życia z diabłem zapragnęła znowu zobaczyć swojego wuja i przyjaciół w Geldrii. Munen niechętnie zgodził się na jej prośbę. Następnie udali się do Nijmegen, gdzie odbywała się procesja Bożego Ciała.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Maryjka z Nijmegen · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.