Oblężenie Torunia – oblężenie, które miało miejsce w dniach 26 maja – 14 października 1703 roku podczas III wojny północnej. Wojska szwedzkie pod dowództwem Karola XII zdobyły wówczas ufortyfikowane miasto Toruń, bronione przez saskie wojska Augusta II. Miasto zostało zaatakowane ze względu na jego strategiczne położenie nad Wisłą, na szlakach komunikacyjnych łączących centralną Polskę ze Szwecją i Saksonią. Odsiecz nie nadeszła z powodów sporów między dowódcami oraz między królem Augustem II a szlachtą. Toruń ostatecznie poddał się po ostrzelaniu miasta ciężkimi działami oblężniczymi. Po zdobyciu miasta Szwedzi zniszczyli jego umocnienia i nałożyli na mieszkańców wysoką kontrybucję.
Prolog W 1699 roku król Polski oraz elektor Saksonii August II, car Rosji Piotr I i król Danii oraz Norwegii Fryderyk IV Oldenburg zawarli sojusz, którego celem było osłabienie wpływów Szwecji w obszarze Morza Bałtyckiego. Sprzymierzeni rozpoczęli działania wojenne przeciwko Szwedom, ale młody król Szwecji Karol XII szybko pobił Duńczyków pod Kopenhagą i Rosjan pod Narwą. W 1701 roku rozbił armię sasko-rosyjską nad Dźwiną, po czym w styczniu 1702 roku wkroczył do Rzeczpospolitej, która oficjalnie pozostała neutralna. W kwietniu 1702 roku Szwedzi zajęli Wilno, w maju Warszawę, w lipcu pobili oddziały polsko-saskie pod Kliszowem i w sierpniu wkroczyli do Krakowa.
Toruń był ważnym punktem strategicznym ze względu na położenie nad Wisłą na liniach komunikacyjnych między centralną Polską a Szwecją i Saksonią. Był zatem celem dla armii szwedzkiej. Podczas gdy Szwedzi rozlokowali się w okolicach Krakowa, August II ruszył z Sandomierza na północ i przez Mazowsze dotarł do Torunia, gdzie liczył na zebranie nowych sił. Król przebywał w mieście od 30 października do 6 listopada 1702 roku oraz od 21 listopada 1702 roku do 13 lutego 1703 roku, a wraz z nim dwór i liczni urzędnicy. August II nakazał przygotowanie miasta do oblężenia oraz umieścił w nim saski garnizon liczący 6 tysięcy żołnierzy z 9 niepełnych regimentów pod dowództwem generała majora .
Od czasów średniowiecznych Toruń otoczony był murami (w niektórych miejscach podwójnymi) z systemem baszt i bram oraz dwoma barbakanami: Chełmińskim i Starotoruńskim. W XVI i XVII wieku zbudowano wokół murów nowocześniejszy system fortyfikacji z ośmioma bastionami i fosą. Z polecenia generała von Kanitza rozpoczęto naprawę murów, baszt i barbakanów, uzupełniono zasoby broni i amunicji, pogłębiono, poszerzono i wypełniono wodą fosę, wybudowano nowe dzieła ziemne, w tym liczne stanowiska ogniowe, umocnienia przeciwskarpy fosy, lunetę z suchą fosą, gdzie mieściło się 200 osób i 4 armaty, podwyższono nadszaniec bastionu św. Jakuba, miasto otoczono transzejami i palisadami, rozłożono fugasy. Najsłabsze fortyfikacje znajdowały się po zachodniej stronie miasta. Na liniach obrony zewnętrznej oraz barbakanach, basztach i bramach rozmieszczono ok. 100 dział.
thumb|left|Fortyfikacje Torunia w 1703 roku|300px
Przebieg W marcu 1703 roku Szwedzi ruszyli z Małopolski na północ. 2 maja 1703 roku pobili wojska saskie pod Pułtuskiem i rozpoczęli marsz w kierunku Torunia. Przyśpieszono wówczas gromadzenie zapasów, do miasta zgoniono z pól bydło i zburzono okoliczne młyny. 9 maja do miasta przybył generał lejtnant , który przejął dowodzenie obroną Torunia. 23 maja w okolicy pojawiły się pierwsze szwedzkie oddziały, a obrońcy spalili zabudowania i roślinność na Kępie Bazarowej. 24 maja podpalono przedmieścia i zburzono kościoły św. Jerzego i św. Katarzyny, które znajdowały się poza murami miasta. Powołano pod broń milicję złożoną z mieszkańców. Sformowano z nich siedem chorągwi, które obsadziły sześć odcinków obronnych, a jedna pozostała w rezerwie.
Pierwsza faza oblężenia 25 maja Szwedzi zablokowali wszystkie drogi do miasta, a dzień później pod Toruń dotarły ich główne siły, liczące ok. 10–12 tys. ludzi i rozpoczęły oblężenie. Nominalnie dowodził nimi generał major Magnus Stenbock, a faktycznie – król Karol XII. Szwedzi rozłożyli obóz między Trzeposzem a Mokrem. Po przybyciu głównych sił Karol XII zarządził rekonesans miejskich umocnień. Jego stanowisko obserwacyjne zostało wówczas ostrzelane z miasta, a pocisk armatni urwał nogę generałowi szwedzkiemu , który w następstwie tego wydarzenia zmarł.
W kolejnych tygodniach dochodziło do sporadycznej wymiany ognia. Szwedzi dotarli pod Toruń bez ciężkich dział oblężniczych, a artyleria, którą dysponowali, nie mogła zagrozić murom miejskim. Szwedzi musieli sprowadzić artylerię z Rygi i Karlskrony, a zatem czekali na przybycie statków, które płynęły Wisłą z ciężkimi działami, amunicją i posiłkami. Umożliwiło to obrońcom kontynuowanie prac naprawczych. Na początku czerwca Szwedzi zbudowali prowizoryczny most na Wiśle i z lewego brzegu sprowadzali faszyny.
Między 13 a 15 lipca obrońcom udało się skosić zboża rosnące między miastem a obozem szwedzkim w okolicy ruin kościoła św. Katarzyny, co pozwoliło nieco złagodzić niedobory. Poziom zapasów żywności w Toruniu nie był wystarczający, gdyż przed oblężeniem okoliczni rolnicy porzucili prace rolne, by pracować przy umocnieniach oraz przy pozyskaniu drewna na palisady. Szwedzi skutecznie odcięli miasto od zaopatrzenia z zewnątrz oraz od dostępu do wody pitnej. Wśród ludności i garnizonu zaczęły szerzyć się choroby, w tym czerwonka i szkorbut. Ze względu na choroby faktyczny stan garnizonu wynosił mniej niż połowę nominalnego i powodowały one większe straty niż starcia z wrogiem.
W połowie września do Szwedów dotarły ciężkie działa oraz posiłki liczące 4 tys. rekrutów. Zbudowali wówczas cztery umocnione stanowiska artyleryjskie, z których mogli razić miasto: na Górze św. Jakuba, na Górach Piekarskich i na Zamku Dybowskim.
20 września w mieście wydano rozkazy, by przygotować się na wypadek ostrzału: ukryć w piwnicach cenne i łatwopalne przedmioty, przygotować wodę do gaszenia pożarów, zgromadzić sprzęt strażacki, zabezpieczyć wieże oraz nakazano wstrzymanie prac murarskich. Od 22 września Szwedzi zintensyfikowali prace ziemne, czemu obrońcy próbowali przeciwdziałać poprzez ostrzał i wycieczki. Nie przyniosło to jednak większych skutków, m.in. ze względu na nieefektywny ostrzał wobec uszkodzenia najcięższych toruńskich dział (12- i 15-funtowych). 23 września Szwedzi ukończyli dwa kolejne stanowiska artyleryjskie, na których łącznie stanęło co najmniej 30 ciężkich dział i 4 moździerze.
Druga faza oblężenia 24 września rozpoczęto ostrzał miasta ciężką artylerią oblężniczą. Szwedzi strzelali ponad murami miejskimi z użyciem m.in pocisków zapalających. Jeden z takich pocisków uderzył w wieżę toruńskiego ratusza, co wywołało pożar. Na poddaszu przechowywano zapasy prochu, który wybuchł, niszcząc znaczną część budynku. Wg Jakuba Henryka Zerneckego, sekretarza Rady Miejskiej Torunia i naocznego świadka tych wydarzeń, za rozprzestrzenienie się ognia na wieży ratusza odpowiadała saska warta, która zamiast gasić pożar, uciekła.
Pożary wybuchły w kilku punktach miasta, poważnym uszkodzeniom uległo m.in. ok. 20 domów na staromiejskim rynku, zwłaszcza na jego zachodniej pierzei oraz przy ul. Różanej i ul. Piekary, spichlerz i klasztor dominikanów. Milicja miejska opuściła swoje stanowiska, by gasić pożary. W mieście wybuchła panika, a z inicjatywy mieszkańców miejska orkiestra zaczęła z wież grać sygnał do kapitulacji. Rozzłoszczony dowódca obrony miasta osobiście udał się na wieże, by odebrać muzykantom instrumenty i kazał ich uwięzić.
thumb|500px|upright|Ostrzeliwanie Torunia 1703. Nieznany malarz działający na Pomorzu, po 1703 roku
Jeszcze tego samego dnia ludność zwróciła się do dowództwa garnizonu z prośbą o poddanie Torunia. Dowództwo odrzuciło ich prośbę, ale zażądało podania w formie pisemnej, z wyszczególnieniem strat i opisaniem problemów zaopatrzeniowych. W kolejnych dniach doszło do demonstracji uzbrojonych mieszkańców, która wymagała interwencji oddziałów saskich. 27 września von Röbel zwołał radę wojenną, gdzie omówiono kwestie zasadności oporu w świetle spadku efektywnej liczebności garnizonu do ok. 1,3 tys., negatywnego nastawienia ludności oraz braku perspektyw na odsiecz. Rada zadecydowała, by zaczekać na powrót posłańców, którzy 9 września udali się na dwór Augusta II. Po 26 września intensywność ostrzału spadła, ale Szwedzi budowali aprosze coraz bliżej miasta, zbliżywszy się do niego na 100 kroków i zbudowali kolejne stanowisko ognia artyleryjskiego.
7 października rozpoczęły się rozmowy ze Szwedami. Karol XII zażądał bezwarunkowej kapitulacji, odrzuciwszy wszystkie alternatywne rozwiązania. Saski dowódca nie wyraził zgody na kapitulację, więc 9 października wznowiono bombardowanie miasta. 11 października przedstawiciele mieszkańców wysłali do Szwedów petycję z prośbą o zachowanie miasta. Mieszkańcy odwoływali się m.in. do zasad chrześcijańskich, wspólnoty wyznania ze Szwedami (Toruń był miastem z przewagą ewangelików), ale Karol XII pozostał nieugięty. 12 października rozstawiono dwie kolejne baterie.
thumb|Oblężenie Torunia, miedzioryt wg rysunku J. Lithena|300px
Nieugięta postawa Karola XII podczas oblężenia miała kilka celów. Po pierwsze, miała zastraszyć mieszkańców i załogi innych miast, by ułatwić Szwedom podbój. Po drugie, obniżyć poparcie dla Augusta II w Polsce i doprowadzić do jego detronizacji, jako winnego nieszczęścia, które spadło na kraj. Natomiast zniszczenie fortyfikacji miasta miało na celu zmuszenie przeciwnika do przyjęcia bitwy w polu oraz likwidowało potrzebę utrzymywania garnizonu w zdobytych twierdzach i rozdrabniania sił.
Kapitulacja miasta 13 października w mieście odbyło się kolejne zebranie rady wojennej, podczas której uznano, że dalsza obrona nie jest możliwa i podjęto decyzję o kapitulacji i zdaniu się na łaskę króla Szwecji. 14 października o 6 rano Szwedzi wkroczyli do miasta przez Bramę Chełmińską.
Garnizon saski, liczący w momencie kapitulacji 1863 zdrowych i 2992 chorych, został rozbrojony, a żołnierze wcieleni do armii szwedzkiej lub wysłani do Szwecji. Zwycięzcy zażądali od mieszkańców 100 tys. talarów kontrybucji, zagroziwszy zburzeniem miasta. Zarekwirowali broń, amunicję i zapasy. Zażyczyli sobie pokrycia kosztów utrzymania sztabu oraz wykonywanych prac oblężniczych, miasto obłożono też kosztem wysyłki jeńców do Gdańska oraz leczenia chorych żołnierzy saskich. Następnie Szwedzi przystąpili do niszczenia miejskich fortyfikacji. Zakopano fosy, wyrównano dzieła ziemne, spalono drewniane elementy murów i wież. Wysadzono barbakany Chełmiński i Starotoruński oraz baszty Koci Ogon i Koci Łeb. Szwedzi rozpoczęli też rabowanie miasta, między innymi przystąpili do demontażu miejskich dzwonów. Od dzwonu Tuba Dei wiszącego na wieży bazyliki św. Janów odstąpili dopiero po otrzymaniu okupu 12 tys. talarów. Podczas próby rabunku dzwonu Szwedzi wybili dziurę w sklepieniu sali na piętrze wieży. Dzwon z kościoła św. Jakuba trafił jednak do Szwecji i obecnie wisi w katedrze w Uppsali pod nazwą Thornan (szw. toruński, pochodzący z Torunia). Szwedzi opuścili miasto 21 listopada i udali się do Elbląga.
Odsiecz Choć działania wojenne prowadzono na terenie Rzeczpospolitej, to formalnie nie była ona w stanie wojny ze Szwecją. Stało się tak ponieważ August II rozpoczął wojnę jako elektor saski, bez zgody Sejmu i wykorzystywał w niej wojsko i zasoby Elektoratu. Część szlachty i magnaterii podejrzewała Augusta II o dążenia absolutystyczne i chęć ograniczenia przywilejów szlacheckich, zatem z aprobatą patrzyła na porażki i osłabienie pozycji króla, który z kolei chciał przekonać Sejm do dołączenia do wojny. Sejm obradujący w 1701 roku został zerwany, nie podjął zatem decyzji w tej sprawie.